Rynek odzieży używanej w Polsce rośnie w siłę podczas pandemii

Artykuł sponsorowany
REKLAMA
REKLAMA
Rynek odzieży używanej w Polsce rośnie w siłę podczas pandemii

Second handy przeżywają drugą młodość. Duży wpływ na taką sytuację ma pandemia – z jednej strony jeszcze bardziej liczymy każdy wydatek i kierujemy swoją uwagę w stronę ofert atrakcyjnych cenowo, a z drugiej - nadal chcemy wyglądać modnie oraz intrygująco.

 

 

Według danych GUS jeszcze sprzed pandemii, w całej Polsce tzw. lumpeksów działało blisko 30 tysięcy, a ponad 10 mln dorosłych Polaków, ubierało się w second handach.Teraz te liczby rosną jeszcze szybciej, ponieważ ubrania - obok sprzętu sportowego i elektroniki - to obecnie najchętniej kupowane produkty w second-handach. Tym bardziej, że aby kupić odzież dobrej jakości nie musimy wychodzić z domu - sporo second handów, podobnie jak inne firmy, które chcą sprostać oczekiwaniom rynku - przeniosło swój biznes do świata online.

 

Second handom kryzys nie straszny


Podczas pandemii wiele sklepów stacjonarnych z ubraniami zostało zamkniętych ze względu na brak klientów. Zupełnie inna rzeczywistość spotkała jednak second handy, które rozwinęły się na niespotykaną wcześniej skalę.


- Obserwujemy stały wzrost klientów w naszych punktach stacjonarnych oraz w sklepie internetowym - mówi Monika Lipnicka z sieci Tekstylowo. Biznes online jest dla nas teraz bardzo ważny, ponieważ pozwala na szybkie zaobserwowanie, jakie trendy zakupowe aktualnie przeważają. Dzięki temu mamy swoiste badanie rynku, którego efekty możemy wdrożyć również w sieci sklepów stacjonarnych - obecnie takich punktów mamy 90 i ciągle poszukujemy nowych, wielkopowierzchniowych lokalizacji. Naszymi klientami są zarówno osoby indywidualne, jak i przedsiębiorcy prowadzący firmy i zaopatrujący swoje sklepy stacjonarne. Asortyment jest bardzo szeroki - od ubrań w rozmiarze XS do XXXXL, można więc znaleźć wiele sporych rozmiarów - dodaje Monika Lipnicka.

 

 

 

Odpowiednia utylizacja ubrań pomaga uniknąć zanieczyszczenia środowiska


Ostatnio, nasze rzeczywiste potrzeby ubraniowe zweryfikował okres pandemii. Zdaliśmy sobie sprawę z tego, że nie musimy mieć tak wiele nowych rzeczy, które kiedyś chętnie kupowaliśmy pod wpływem chwili. Czas spędzony w domach dla wielu osób był też doskonałą okazją do przejrzenia szaf i stworzenia ciekawych stylizacji z rzeczy, które już mamy, a także do zastanowienia się, ilu ubrań już nie potrzebujemy. W przypadku kiedy ktoś stwierdzi, że z daną rzeczą może się rozstać, niezwykle ważna jest właściwa edukacja na temat odpowiedniej utylizacji odzieży - najlepiej oddać ją do specjalnych kontenerów. Dzięki temu tekstylia nie trafiają na wysypiska śmieci i nie rozkładają się przez wiele lat. Odzież z pojemników jest odbierana przez firmy transportowe i dostarczana do nowoczesnej sortowni Wtórpolu w Skarżysku Kamiennej, gdzie ubrania są segregowane: na te, które mogą posłużyć jeszcze innym oraz na odzież przeznaczoną wyłącznie do recyklingu.


Oddajemy tyle ubrań, ile zmieściłoby się w Pałacu Kultury i Nauki


Każdego dnia w sortowni przetwarza się nawet 330 ton niepotrzebnej odzieży! Dzięki działalności Wtórpolu na wysypiska śmieci nie trafia więc ponad 65 mln kg ubrań w skali roku. Dla porównania - gdyby taką ilość tekstyliów załadować na największe naczepy TIRów, pojazdy utworzyłyby na drodze sznur o długości 40 kilometrów. A gdyby ułożyć wszystkie te ubrania w jednym miejscu, to cały stos miałby mniej więcej objętość Pałacu Kultury i Nauki... Takie dane pokazują ogromną skalę zjawiska, ale i potrzebę odpowiedniej utylizacji odzieży.

 



Za co Polacy pokochali lumpeksy?


Zakupy w second handach są więc lekarstwem nie tylko dla naszych portfleli, ale i dla planety. Znajdziemy tam ubrania dobrej jakości za kilkanaście złotych, często posiadające nawet oryginalne metki. W lumpeksach można też "upolować" odzież z wyższej półki - Prada, Chanel, czy Michael Kors - odrobina szczęścia i w naszej szafie znajdzie się wymarzone logo za ułamek jego normalnej ceny. Zakupy w second handach wybierają też osoby, którym zależy nie tylko na idei zero waste, ale również na oryginalnym wyglądzie - w sieciówkach znajdujemy kolekcje powtarzalne, a w lumpeksach - prawdziwe modowe perełki. Wielu klientów to również miłośnicy modowych eksperymentów w ramach trendu DIY (zrób to sam), a także osoby inspirujące się stylem vintage, który charakteryzuje się właśnie wykorzystaniem ubrań z drugiej ręki czy z poprzednich dekad.

 

fot. Paulina Młodawska Fotografia

 

Warto dodać, że moda z second handów coraz odważniej wkracza na wielkie salony - jest obecna na pokazach znanych projektantów, a wielkie osobistości świata mody jak np. Anja Rubik chętnie opowiadają o zakupach w sklepach z używaną odzieżą i wykorzystaniu ubrań z "drugiego obiegu" w swoich stylizacjach.


Można więc śmiało stwierdzić, że lumpeksy przeżywają swoisty renesans - zakupy w takich miejscach to już nie jest powód do wstydu, ale dowód na prawdziwe modowe wyczucie smaku.

 

 

Komentarze (0)
Twój komentarz może być pierwszy
Więcej z: Newsy
Zdjęcia MaxModels
Edytuj Vitao 6.0 0 Vitao Fotograf
Edytuj Vitao 6.0 3 Vitao Fotograf
Edytuj NighttimeBirds Izabela 6.0 0 NighttimeBirds Fotograf
Edytuj sandrakrokos Fot. D. Tomerski 6.0 0 sandrakrokos Modelka
Edytuj NighttimeBirds Iza 6.0 0 NighttimeBirds Fotograf
Edytuj NighttimeBirds Ewelina 6.0 0 NighttimeBirds Fotograf
Edytuj bulinko 6.0 1 bulinko Fotograf
Edytuj youngc 6.0 2 youngc Fotograf
Edytuj anastasia_n88 6.0 0 anastasia_n88 Modelka
Zobacz więcej zdjęć