Karolina Derpieńska: "Pora na prawdę"

Dodano: 26.05.2022
REKLAMA
Karolina Derpieńska:
Zdjęcie: Instagram@carolinederpienski

Karolina Derpieńska (Caroline Derpienski) to 21-letnia modelka z Białegostoku, która mieszka i prężnie rozwija swoją karierę w USA. Piękna Polka stała się jedną z najbardziej popularnych modelek w Miami, biorąc udział w licznych pokazach i sesjach zdjęciowych. Ostatnio o Karolinie Derpieńskiej zrobiło się głośno z uwagi na jej wyznanie o toksycznej relacji z przemocowym partnerem. Dziś wiemy już, że rozstanie z 60-letnim biznesmenem nie było prawdziwe, a wykreowane na potrzeby rozpoczynającego się projektu. W rozmowie z nami Caroline Derpienski zdradziła, dlaczego zdecydowała się na tak kontrowersyjny krok i jak naprawdę wygląda jej życie i kariera w USA.

 

 

Katarzyna Jarosz: Pierwsze kroki w modelingu stawiałaś w Polsce w wieku zaledwie 13 lat. Jak wspominasz swoje początki w branży?


Karolina Derpieńska (Caroline Derpienski): Początki zawsze są trudne, w każdej branży. Najważniejsze jest, żeby polubić w 100% to, co się robi. Start w modelingu był dla mnie czasem wielkich zmian, wielu sukcesów i radości, ale i łez oraz rozczarowań.

 

Zaczynałam swoją przygodę z modelingiem w Europie, niestety wymogi agencji oraz kierowników castingów zawsze były dla mnie niezrozumiałe. Nowym osobom w branży, dzieciom, nastolatkom kazano się głodzić, aby spełniały ich standardy. Pomimo tego, że wyglądałam jak osoba chora na anoreksję, ciągle słyszałam, że jestem za gruba, przez co strasznie zraziłam się do agencji. Dlatego właśnie do dzisiaj nie jestem również związana z żadną na wyłączność. Pokazałam tej branży, że można spełniać marzenia i realizować się jako „wolny strzelec".

 

Przeczytaj więcej o Karolinie Derpieńskiej

 

Decyzja o przeprowadzce do Stanów Zjednoczonych wymagała odwagi i determinacji. W Polsce trudno było się wybić? Skąd decyzja o wyjeździe do USA?

 

- Przeprowadzka na szczęście nie była dla mnie dużym wyzwaniem. Miałam dosyć mentalności niektórych Polaków. Czułam, że to był odpowiedni czas na podążanie za marzeniami. W Polsce nie miałabym szansy na pracę na najwyższym, światowym poziomie. Moim zdaniem, nie mamy po prostu w Polsce zbyt wielu osób, które są w stanie poprowadzić karierę młodych modelek.

 

USA to całkiem inny świat. Nie bez powodu mówi się, że ten, kto wybił się w Stanach Zjednoczonych, ma otwarte drzwi we wszystkich innych miejscach na świecie. Z perspektywy czasu, mogę śmiało powiedzieć, że to prawda.

 

Twoja kariera w USA nabrała w ubiegłym roku rozpędu. Jako pierwsza Polka w historii otworzyłaś Swim Week Miami w 2021 roku, a twoje zdjęcie wyświetlane było na najbardziej znanej nowojorskiej ulicy, na Time Square. Jak się z tym czujesz?


- Rzeczywiście, zeszłoroczny Miami Swim Week był przełomem w mojej karierze. Od tego czasu moja twarz ukazała się na wielu okładkach najbardziej prestiżowych magazynów na świecie, zyskałam ogromną rozpoznawalność medialną w USA oraz zdobyłam status jednej z topowych modelek w Miami. Ciepło wspominam również New Jork Fashion Week 2021, podczas którego moje zdjęcie, właśnie z Miami Swim Week, było wyświetlane na największym billboardzie na najsławniejszej ulicy na świecie - NY Time Square. Te sukcesy do dzisiaj sprawiają mi ogromną radość. Nie mogę się też doczekać kolejnych wyzwań.

 

Jak osiągnąć sukces w świecie mody? Masz jakieś rady dla początkujących modelek?


- Nie poddawać się, nie brać do serca krytyki. Jednocześnie uważam, że zawsze trzeba patrzeć trzeźwo na realia. Należy być samokrytycznym, cały czas dążyć do progresu wewnętrznego i zewnętrznego, być komunikatywnym, odważnym, dobrym dla ludzi, ale też asertywnym w sytuacjach, w których przekraczają oni granice dobrego smaku albo uderzają w nasze wartości. Trzeba tez uważać na niektóre osoby i podpisywane kontrakty. Najlepiej jest, według mnie, mieć wsparcie rodziny, bliskich, ale przez cały czas przyda się też opieka prawna. Na początku drogi w branży warto również postawić na rozwój swoich umiejętności, oswojenie się z kamerą, pracą na wybiegu czy naukę języków obcych.

 

Masz doświadczenie w pracy jako modelka zarówno w Polsce, jak i za granicą. Jak wygląda branża za oceanem, dostrzegasz jakieś różnice?


- Uważam, że nie ma tutaj żadnego porównania. Moda w Polsce zatrzymała się jakieś 20 lat temu, wciąż próbuje nieudolnie naśladować światowe trendy, a agencje nadal każą się głodzić dziewczynom, obiecując im świetlaną karierę. Zmieniły się czasy, na wybiegach światowych marek, takich jak Gucci, Balenciaga, Versace czy Fendi największą karierę robią dziewczyny w rozmiarach M,L,XL,XXL.

 

Ludzie doceniają normalność, zdrową, naturalną sylwetkę, wszelkie niedoskonałości ciała - po prostu prawdziwość. W Stanach największą karierę robią coraz częściej właśnie kobiety, które nie są przesadnie szczupłe. Takie, które mają rozstępy czy cellulit. To się sprzedaje i naturalnie wyglądające modelki zarabiają najwięcej. Nawet ja muszę przytyć do pokazów Swim Week 2022. Projektanci podkreślają, że jestem za szczupła, żeby wziąć udział w tegorocznych pokazach.

 

Z jednej strony w świecie mody coraz częściej promuje się naturalność i normalność, z drugiej jednak w mediach społecznościowych mocno idealizuje się kobiece ciała. Która perspektywa jest ci bliższa?


- Będę szczera. Podobają mi się oba kierunki. Jednego dnia mam ochotę być naturalna, nie malować się wcale lub delikatnie, drugiego mam ochotę na bardzo mocny, wyrazisty makijaż. To zależy od mojego nastroju czy projektu, w którym biorę udział.

 

Z jednej strony cieszę się, że w mediach społecznościowych coraz częściej pokazuje się prawdzie życie, niewyidealizowane ciała. Z drugiej jednak muszę przyznać, że jestem perfekcjonistką, idealistką i estetką. Podoba mi się również ta druga strona medalu. Taka właśnie jestem, reprezentuje dwa skrajne punkty widzenia.

 

Masz niemal 4 miliony obserwujących na Instagramie. To trzecie - tuż po Robercie i Ani Lewandowskich - najbardziej popularne w tym serwisie konto w Polsce. Jak osiąga się taki sukces?


- Szcerze mówiąc, sukces w mediach społecznościowych to efekt 6 lat ciężkiej pracy, nieprzejmowania się hejtem. Dużą rolę odegrał również wyjazd do USA. To właśnie w Stanach Zjednoczonych miałam okazję współpracować z wieloma firmami i projektantami, którzy mają milionowe zasięgi na całym świecie, głównie w USA, Indiach, Turcji, Brazylii, Kolumbii, Indonezji, Malezji oraz Rosji. Kocham różnorodność i nigdy nie zamykam się na jeden rynek.

 

W mediach społecznościowych dzielisz się z fanami przede wszystkim kulisami swojej pracy w modelingu. Pokazujesz, jak wygląda twoje codziennie życie w Miami. Ostatnio pokazałaś jednak również ciemniejszą stronę swojego - wydawałoby się - idealnego życia, opowiadając o toksycznym związku, który właśnie zakończyłaś. Dlaczego zdecydowałaś się na taki krok?

 

- Czekałam na to pytanie. Pora na prawdę.

 

W październiku 2021 zaczęłam przygotowania do największego i najbardziej kontrowersyjnego projektu w moim życiu. Podczas pracy jako modelka, za kulisami widziałam dużo łez i frustracje modelek, które wydawałoby się mają idealne życie i wspaniałą karierę. Byłam świadkiem wielu dwuznacznych sytuacji. Pamiętam, jak podczas Tygodnia Mody odmówiłam wyjścia w pokazie dla bardzo znanego projektanta, ponieważ nie szanował kobiet. Traktował je wyłącznie jak przedmiot, który można przestawiać czy obrażać. Zachowanie tego projektanta nie było wyjątkiem.

 

Dlatego właśnie przez 6 miesięcy przeprowadzałam rozmowy z kobietami w rożnym wieku i z wielu miast na Florydzie. Rozmawiałyśmy o toksycznych relacjach, w których tkwią, o przemocy fizycznej oraz psychicznej, której są ofiarami. Dyskutowałyśmy o hejcie, zdradach oraz o skutkach takich zachowań.

 

Mając doświadczenie z rozmów z tymi kobietami, postanowiłam przemówić w ich imieniu. Chciałam poczuć na własnej skórze to, jak wygląda ich cierpienie oraz sprawdzić, czy media podejmą dyskusję na temat złego traktowania kobiet przez mężczyzn. Dlatego właśnie postanowiłam odegrać na Instagramie rolę zdradzanej kobiety uwikłanej w toksyczną relację, burząc swój dotychczasowy wizerunek seksbomby, wiodącej idealne życie.

 

Zwieńczeniem tych działań jest powstanie kobiecej grupy wsparcia „Better Be Honest"?

 

- Przedstawiona w mediach społecznościowych historia o toksycznym związku, w którym znęcano się nade mną psychicznie, była w 100 procentach wyreżyserowana i odegrana perfekcyjnie. Do tego przedsięwzięcia przygotowywałam się z moim zespołem od miesięcy. Kobiety często godzą się ze złym traktowaniem przez mężczyzn, ponieważ nie widzą dla siebie innej przyszłości. Czasami nie wiedzą, do kogo zgłosić się o pomoc, często boją się swoich partnerów, ponieważ są zastraszane. Chciałam zwrócić uwagę na ten problem. Cała akcja był zaplanowana z moim zespołem, bliskimi oraz przede wszystkim partnerem i managerem w jednej osobie. To właśnie oni popierają każdy, nawet najbardziej kontrowersyjny projekt, w którym biorę udział.

 

Cel tego przedsięwzięcia był jeden - pomoc kobietom. Media połknęły haczyk i tym oto sposobem stworzyliśmy społeczność „Better Be Honest", która zyskała ogromny rozgłos. Już niedługo sukcesywnie na moim profilu można będzie zobaczyć kulisy przygotowań do tego projektu, np. lekcje z ekspertem ds. aktorstwa, z którym pracowaliśmy nad odpowiednia mimiką czy łzami.

 

W moim odczuciu, cel projektu został osiągnięty. Chciałam pokazać wszystkim, jak łatwo można manipulować mediami oraz jak media manipulują ludźmi. Mogę też śmiało powiedzieć, że jestem jedną z pierwszych osób na świecie, która wykorzystała skandal w celu pomocy kobietom.


Twój pomysł może budzić kontrowersje. Jak zareagowały na niego kobiety, którym chcesz pomagać? Nie boisz się zarzutów o fałsz?

 

- W 90 procentach zareagowano pozytywnie. Po wielu rozmowach z pozostałymi osobami, wydaje mi się, że również sceptycy zostali przekonani do mojego projektu. Co ciekawe, pytania dotyczące projektu, padały też od mężczyzn. Cieszy mnie to, że nie tylko kobiety są zaangażowane w problemy płci pięknej, ale również mężczyźni chcą pomóc, poszerzyć swoją perspektywę i nauczyć się okazywać wsparcie i zrozumienie.

 

Mamy jedno życie, warto więc postawić wszystko na jedną kartę. Nie żałuję swojego pomysłu. Kobiety, na mój kontrowersyjny projekt, zareagowały pozytywnie. Dostałam tysiące wiadomości z historiami z ich życia. Na wszystkie sukcesywnie odpisywałam i zaczęłam planować nowe, konkretne działania pomocy tym kobietom.

 

Pomimo określonych działań, planowanych od miesięcy, cały czas modyfikujemy naszą społeczność „Be Better Honest", aby jak najlepiej odpowiedzieć na potrzeby kobiet, borykających się z trudną życiową sytuacją. Nie spotkałam się z zarzutami o fałsz. Idea mojego pomysłu jest szczytna, najwyraźniej tego świat aktualnie potrzebuje. Problemy zwykłych kobiet są niedostrzegalne w mediach. Każde działanie osób publicznych, nawet najbardziej szokujące, może więc sprawić, że kobiety będą się wzajemnie wspierać i walczyć o lepsze jutro.

 

Masz 21 lat, mieszkasz i prężnie rozwijasz karierę w USA. Spełniłaś swój amerykański sen?


- Jestem bardzo wymagająca, samokrytyczna i pracowita, dlatego nie ma dla mnie czegoś takiego jak amerykański sen. Doceniam wszystko, co mam, nieustannie pracuję nad sobą i pomagam osobom w potrzebie. Nie wyznaczam sobie żadnych granic czy utartych schematów.

 

Nie wiem, gdzie będę za rok, dwa. Wierzę w siebie i swoje umiejętności, lojalność, obowiązkowość.

 

Rozmawiała Katarzyna Jarosz/ Redakcja Maxmodels.pl

 

 

Komentarze (4)
Dodaj komentarz
Majchrografia 08 czerwcaFotograf
Wymyśliła sobie związek z przemocowym partnerem? A potem zdziwienie jak ludzie nie wierzą na słowo każdej Kobiecie doświadczającej przemocy bo nie wiadomo czy sobie w pustym łbie nie wymyśliła "projektu". Zaiste wspaniała pomoc dla tych Kobiet, wspaniała...
Ciekawe?
0
0
| Odpowiedz
lubie-robic-zdjecia 07 czerwcaFotograf
:) Uśmiałem się.
Ciekawe?
0
0
| Odpowiedz
migdal62 27 majaFotograf
piekne dlugie blond wlosy,extra figura.
Ciekawe?
0
1
| Odpowiedz
utrwalampl 26 majaFotograf
"Ludzie doceniają normalność, zdrową, naturalną sylwetkę, wszelkie niedoskonałości ciała - po prostu prawdziwość. W Stanach największą karierę robią coraz częściej właśnie kobiety, które nie są przesadnie szczupłe. Takie, które mają rozstępy czy cellulit." - i dlatego naszprycowałam się botoksem i silikonem... Litości, "stop making stupid people famous" ...
Ciekawe?
0
0
| Odpowiedz
Więcej z: Newsy
Zdjęcia MaxModels
Edytuj velvetbambixx 6.0 1 velvetbambixx Modelka
Edytuj mrs_butterfly 6.0 1 mrs_butterfly Modelka
Edytuj maggiespar Break  na ochłodzenie 6.0 2 maggiespar Modelka
Edytuj Introwertczna 6.0 1 Introwertczna Modelka
Edytuj Karo1986 6.0 1 Karo1986 Modelka
Edytuj Princes_kingax 6.0 0 Princes_kingax Modelka
Edytuj Wstydzioch21 6.0 3 Wstydzioch21 Modelka
Edytuj Wstydzioch21 6.0 2 Wstydzioch21 Modelka
Edytuj jbarannn 6.0 1 jbarannn Modelka
Edytuj fottn 6.0 0 fottn Fotograf
Zobacz więcej zdjęć